See Bloggers 2017 | relacja

See Bloggers 2017 | relacja

See Bloggers to cykl spotkań i szkoleń dla blogerów i vlogerów, obejmuje wszystkie tematyki blogów i różne formy tworzenia wpisów. Tak szeroki zakres sprawia że co roku na See Bloggers pojawia się coraz więcej twórców, w tym roku zaliczam się do tej grupy. Miałam już okazje uczestniczyć w spotkaniach blogerów ale podobno to jest najlepsze :-) zobaczymy. 


Dzień 0

Postanowiłam pojawić się w Gdyni już w Piątek, zwiedziłam Gdańsk i dotarłam do hotelu, niestety jest 14 stopni i pada deszcz wiec chyba wiele osób zostanie dziś w hotelach. Z inicjatywy Pauliny Cieniu została utworzona grupa blogerek zajmujących się tematyką paznokciową i mogłyśmy troszeczkę pogadać z uczestniczkami See Bloggers przed rozpoczęciem imprezy. 








Dzień 1


Spałam w ślicznym hotelu wiec zła pogoda nie była aż tak straszna ;-) wiadomo wolała bym się opalać ale piątek potraktowałam jako dzień na zebranie sił przed intensywnym weekendem.


Obudziło mnie piękne słońce wiec wszystkie znaki od samego rana wskazywały na dobry dzień. 


Po pysznym, oczywiście maksymalnie słodkim śniadaniu ruszyłam w kierunku #seebloggers 


No i się zaczęło, pierwszy dzień warsztatów i wykładów, cieszę się ze Cieniu [klik] utworzyła grupę blogerek paznokciowych dzięki temu od razu udało mi się nawiązać kontakt z dziewczynami z mojej branży ;-) Tutaj gorąco pozdrawiam Laurę [klik] i Sylwie [klik] No i już na pierwszy dzień wiedziałam kogo szukać. Jeżeli chodzi o warsztaty na pierwszy ogień poszły ASUS Fashion Photo - Fashion Deconstruction były to dość specyficzne warsztaty i niestety nie miały za dużo wspólnego z tym czy się zajmuje wiec uważam je ciekawe ale niestety nie sadze abym wróciła do tej formy w przyszłości. 


Moja praca z warsztatów, "pochwała sztuczności" ;-) chyba jednak zostanę przy malowaniu paznokci. 

Kolejnymi warsztatami były TAJEMNICE #PEWNOŚCI EFEKTU GOSH COPENHAGEN ORAZ KREOWANIA WIZERUNKU z udziałem Maji Sablewskiej, pierwszy raz miałam okazje widzieć Maję na żywo i jest tak cudownie zwyczajna ze chyba zacznę oglądać jej program częściej, bo zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jeżeli chodzi o merytoryke tego warsztatu to raczej była luźna dyskusja o marce Gosh i nie do końca byłam w stanie wyciągnąć ze spotkania coś dla siebie. Natomiast sama Maja zrobiła tam efekt wow



Następnie udałam się na warsztaty O dzieleniu włosa na czworo - czyli wszystko, co powinniście wiedzieć o skórze głowy, by mieć zdrowe włosy i tutaj jestem wprost zachwycona, ostatnio chciałam się trochę lepiej zająć swoimi włosami a całe 45 minut warsztatu było poświęconych budowie włosa, przyczynach wypadania, wpływie pielęgnacji i procesom regeneracji, duża dawka wiedzy połączona z prezentacja marki Pharmaceris (ale nie nachalną prezentacją) oferta marki zaciekawiła mnie na tyle ze z pewnością odwiedzę Super Pharm i kupię kilka produktów (tak, tak blogerzy też płaca za kosmetyki) była bym wniebowzięta jeżeli jakaś firma z lakierami hybrydowymi zdecydowała by się na taka bardziej naukowa formę prezentacji, budowa paznokcia wpływ składników zawartych w lakierach na zdrowie i delikatnie lokowanie produktów jako dodatek. 


Miałam okazje spotkać się z Panna Naturalna  która wprost uwielbiam, musicie konieczne odwiedzić jej kanał na yt, bo jest skarbnica wiedzy [klik] wspólnie zajżałysmy na stoisko Lumene tam miałyśmy okazje testować brązery i rozświetlacze w płynie, ich rozświetlacz to tafla wody daje wręcz magiczny efekt na kościach policzkowych. Jeżeli uda mi się namierzyć ich sklep w Poznaniu to z pewnością kupię ten brazer i rozświetlacz.

Bardzo ciekawą rozmowę odbyłam z jedna ze stylistek marki Chiodo, udzieliła mi wielu wskazówek które jak najszybciej chciała bym wykorzystać wiec coś czuje ze już w poniedziałek będę malować :-) 


Odwiedziłam tez stoisko Annabelle Minerals, w trakcie jednego ze wcześniejszych spotkań blogerskich otrzymałam ich cienie do oczu i są świetne, teraz będę miała okazje testować podkłady i korektory, ciekawe czy poradzą sobie z ujednoliceniem cery. Minerały dzięki swojej lekkości są niezwykle wygodne w noszeniu latem, nie obciąża naszej skóry ale jeżeli nie będą miały wystarczającego krycia to mogą u mnie się nie sprawdzić, zobaczymy. 

Pogoda w sobotę dopisała i mogłam trochę więcej czasu cieszyć się pięknem miasta i przede wszystkim portu w Gdyni. 





Po powrocie do hotelu pierwszy raz w życiu użyłam produktów Pharmaceris w tym ich peelingu do skory głowy, dziewczyny czuje się jak nowy człowiek ;-) gorąco polecam, chociaż spróbować. Tak oczyszczona skóra jest cudownym doznaniem z pewnością bardziej zainteresuje się ta marka i myśle ze już niedługo przedstawię wam pełniejsza recenzje. 

Dzień 2


Udało mi się dostać na jedne z lepszych warsztatów fotograficznych Fotografia kulinarna i produktowa, spotkanie było prowadzone przez Kingę Paruzel i Jakuba Kaźmierczyka, mimo iż tematyka do końca nie pokrywa się z paznokciami to ilość wiedzy która udało mi się zdobyć jest ogromna. Przede wszystkim żegnam się już na dobre z plikami jpg i obiecuje sobie ćwiczyć wykonywanie zdjęć kompozycji, minimum dwa zdjęcia w tygodniu, brzmi osiąganie może to sprawi ze w końcu się z nimi polubię. 






Kolejnymi warsztatami były Pyłki świecące w ciemności czyli tworzenie wzorków na paznokciach i tu niestety aplikacja See Bloggers zrobiła mi małego psikusa, czas warsztatów w aplikacj to 45 minut a po przyjściu okazało się ze będą trwały 120 minut, niestety nie mogłam zostać do końca :-( 
Wszystkie warsztaty na których mogę się uczyć nowych rzeczy są na wagę złota, trendy w zdobieniach zmieniają się bardzo dynamicznie, mi samej ciężko jest nadążyć a czasami unikam nowości bo bezpiecznie się czuje w zdobieniach które już mam opanowane, dziś pierwszy raz robiłam ombre i chyba wyszło nieźle. 


Jeżeli chodzi o pozostałe firmy które brały udział w evencie, powiem szczerze, ciężko było znaleść czas żeby podejść do wszystkich, wybrałam te które mnie interesują i starałam się dowiedzieć czegoś więcej o ich ofercie. Nie umieszczam zdjęć gratisów bo nie kolekcjonuje ich, jestem bardzo wdzięczna za produkty Pharmaceris które otrzymałam w trakcie warsztatów ale z ręka na sercu gdybym ich nie dostała to i tak bym je kupiła, łatwo jest popaść w zbieranie dla zbierania i ze wszystkich spotkań blogerskich możemy wyjść obładowane siatami kosmetyków, tylko co z tym później robić? Zdrowy rozsądek, mniej później do dźwigania. 

Cieszę się ze uczestniczyłam w See Bloggers 2017, myśle ze prawdziwe efekty tego wydarzenia będziecie mogły zobaczyć poprzez zmiany w jakości prowadzenia mojego bloga. 
A teraz dobranoc i pozdrawiam wszystkich uczestników.

Indigo Tiffany

Indigo Tiffany

Przed recenzją tego koloru odwiedziłam stronę Tiffany & Co. [klik] przyznaje część rzeczy jest śliczna i gdyby były dostępne w Polsce to bym się zastanawiała, jednak na całe szczęście nie można ich u nas dostać :D Za to można bez problemu kupić kolor inspirowany marką Tiffany, jest to piękny odcień mięty połączony z błękitem, z nim na paznokciach poczujesz się troszeczkę jak w Douglasie.


Indigo Tiffany [klik] znakomicie kryje, już jedna warstwa wygląda bardzo dobrze, do zdjęć aplikowałam dwie dla pewności. Kolor bardzo równomiernie się rozprowadza i nie powoduje smug które by wymagały od nas kolejnych warstw w celu wyrównania. Ten odcień występuje w dwóch pojemnościach 5 lub 10ml, jak zawsze w przypadku kolorów "tropikalnych" zachęcam was do wyboru mniejszej gramatury, takie kolory zawsze starczają nam na dłużej i jeżeli używamy ich w warunkach domowych dłużej najczęściej oznacza kilka sezonów. Inwestycja w dużą pojemność jest dobra w przypadku odcieni nude lub czerwieni, to uniwersalne kolory które z pewnością zużyjemy do końca.



Kiedyś, za czasów gdy lakiery Essie trzeba było zamawiać z zagranicy, polowałam ma odcień where's my chauffeur, Tiffany od Indigo jest jego bliźniakiem. <3


Efekt Syrenki® Black II

Efekt Syrenki® Black II

Nie wiem jakim cudem przegapiłam ten pyłek, posiada wszystkie cechy idealnego produktu tani, prosty w aplikacji i bardzo wydajny. Ostatnio przy robieniu porządku w mojej małej komodzie wpadł mi ręce uznałam że nie będzie się bardzo różnił od zwykłej syrenki i postanowiłam użyć go na wzorniku, efekt tak mnie zachwycił że od razu zaczęłam malować paznokcie.



Manicure bardzo spontaniczny, miały być stemple, ale jak już syrenka black błysła mi po oczach to nie było odwrotu. ten jasny nudziak który widzicie na palcu wskazującym to Indigo Paradox [klik] kolor trudny w aplikacji, ale jak już go ujarzmisz to daje świetny efekt, na małym palcu klasyczna czerń [klik] kolor idealny <3 czarny zawsze wygląda świetnie, w tym zdobieniu posłużył też jako tło do syrenki black [klik]

Efekt Syrenki w wersji Black II aplikujemy na warstwę dyspersyjną przez kilka sekund wcierając pyłek palcem lub pacynką, resztki pyłku z paznokcia i okolic usuwam starą szczoteczką i dopiero na tak przygotowany paznokieć aplikuje top, pamiętajcie żeby go utwardzać chwile dłużej niż normalnie, pomoże to w przedłużeniu trwałości zdobienia.



Dla fanek stemplowania na paznokciach, na palcu serdecznym odbiłam wzór z geometrycznej płytki od Born Pretty BP-L054 [klik] wzory świetnie dają się przenieść na paznokieć więc możemy uzyskać bardzo precyzyjne geometryczne zdobienie, doskonałe na lato.


ABC Stemplowania | Gdzie kupuje płytki

ABC Stemplowania | Gdzie kupuje płytki

Dziś mój ulubiony temat, ZAKUPY! Pogadamy trochę o tym gdzie można kupić płytki do stempla w przystępnych cenach i z ładnymi wzorami. Płytki mają bardzo duży wpływ na jakość odbitego wzoru, oczywiście nas interesuje tylko perfekcja, poszarpane, rozciągnięte wzory nie są warte uwagi. Nie maluje wzorów na paznokciach ręcznie z dwóch powodów, pierwszy jest taki że jestem totalnym beztalenciem [dowód] drugi jest taki że uwielbiam perfekcje lini, lubię jak jest idealnie czasami po kilka razy robię stempel aż efekt uznam za zadowalający.



Są płytki z których nie da się podnieść wzoru, tzn. coś tam podniesiesz ale to w niczym nie będzie przypominało pięknego obrazka na płytce. Dlaczego? Bo płytka jest do D..., czasami tylko część rysunków na płytce nie działa a czasami wszystkie... Tak było w przypadku pierwszych płytek które kupiłam po nieudanych próbach porzuciłam stemple bo uznałam że to ja nie umiem ;/ Był to zestaw marki Essence był tani ale nie aż tak żeby nie działać ;-) Po kilku latach wróciłam do nich z dobrym działającym stemplem i nadal nie byłam w stanie podnieść żadnego wzoru :( właśnie takie płytki sprawiają że dziewczyny mówią ja nie umiem robić stempli.



W pierwszej kolejności chciała bym was zachęcić do zamawiania z chin, przede wszystkim jest tanio, jest też masa recenzji każdej płytki, to minimalizuje ryzyko zakupu bubla. Moja ulubiona strona to Born Pretty [klik] stronka jest dedykowana głownie produktom do paznokci posiada przyjemy układ i jest bardzo intuicyjna, mniej więcej raz w miesiącu decyduje się na zamówienie 1 - 2 płytek najczęściej korzystam z promocji i cena dużej płytki waha się w okolicach 10zł mniejsze to około 5zł są to bardzo okazyjne ceny, pamiętajcie że płytki się nie zużywają więc możemy ich używać latami. Wiem że wiele osób woli zakupy na aliexpress jednak jak dla mnie Born Pretty jest bardziej przejrzyste i trochę łatwiej wyszukać tam nowości w płytkach.



Moje ulubione płytki z chin:
  • BORN PRETTY BP-L076 [klik]
  • BORN PRETTY BP-L051 [klik]
  • BORN PRETTY BP73 [klik]
Pewnie zapytacie dlaczego tak mało? otóż płytki znikają z asortymentu sklepu, mam wrażenie że można je kupić przez około rok a później stają się niedostępne, więc jeżeli coś wam się podoba to radzę zamawiać od razu.



Dla osób które nie mogą czekać zawsze polecam B. Loves Plates [klik] nasze w dobrych cenach i z pięknymi wzorami. Marka stworzona przez blogerkę, płytki są wysyłane z polski wiec szybko możemy zacząć zabawę :) Ceny wyższe niż w chinach ale płytki są dużo większe i mam wrażenie że wykonane są bardziej precyzyjnie.

Piękne płytki z polski:
  • B.08 - feather fever [klik]
  • B.01 - geometry is perfect [klik]


Nie zamawiam ze stron które są bardzo drogie, wiem że są miliony płytek ale też znam siebie i wiem że nie będę ich używać na tyle dużo aby cena mi się "zwróciła" Strony takie jak https://www.moyounails.com  czy https://bundlemonster.com/ nie robią na mnie specjalnego wrażenia wole wydać pieniądze na jeden porządny lakier niż na płytkę której wzory dziś są modne jutro już niekoniecznie. Wam też radzę szaleć z umiarem o ile nie jesteście blogerkami paznokciowymi :-)


Na paznokciach mam lakier Indigo Sugarmama [klik] ostatnio nie mogę się nim nacieszyć, to połączenie brzoskwini i różu w idealnych proporcjach ;-)


Indigo Miss America

Indigo Miss America

Czy są tu fanki intensywnych kolorów? Jeżeli tak to świetnie, bo dziś bawię się jednym z bardziej intensywnych kolorów z kolekcji Miami 2017 [klik] długo czekał na swoją kolej, ale ta kolekcja jest pełna hitów i bardzo ciężko się zdecydować którego koloru użyć jako pierwszego.


Miss America [klik] występuje w buteleczkach o pojemności 5ml, jak dla mnie to idealna ilość zwłaszcza przy bardzo neonowych odcieniach, bo po takie kolory sięgam głównie wiosną i latem, lubię je bez ozdób, kolor sam w sobie jest bardzo intensywny więc raczej już go nie ozdabiam. Lakier ma znakomite krycie 1 - 2 warstwy i paznokcie są gotowe, to znakomity wynik w przypadku neonowego odcienia.



Mam w planach pomalować nim paznokcie u stóp na wakacyjny wyjazd, myślę że na plaży zrobi furorę ;-) wygląda bardzo dziewczęco, prawdziwy odcień lalki barbie.
Indigo Pixel Effect

Indigo Pixel Effect

Kolejna nowość wśród efektów, ostatnio premiery nowości są prawie co tydzień więc ledwo nadążam za szybko powiększającym się asortymentem. Ale to dobrze, każda z nas może wybrać produkty w takich kolorach jakie nam najbardziej odpowiadają. Tym razem na rynek został wprowadzony Pixel Effect, są to duże drobinki mieniące się na kilka odcieni, można go porównać do większej wersji syrenki, mi szczerze mówiąc Pixel podoba się dużo bardziej niż syrenka. Aktualnie występuje w 3 wersjach kolorystycznych pierwszy był oczywiście kopciuszek który miałyście już okazje oglądać na moim blogu.




Dla przypomnienia dodam że Kopciuszek [klik] mieni się na zielono/niebiesko czyli rzeczywiście można go porównać do sukienki balowej.


Kolejnym kolorem jest Pixel Effect Śnieżka [klik] mieni się on na różowy, srebrny i niebieski, widzicie jakieś podobieństwa w królewnie Śnieżce?


Natomiast Pixel Emerald [klik] to już nie księżniczka ;-) to nazwa odcienia zieleni bardzo często tak opisuje się szmaragd.


Oczywiście im bardziej staram się pokazać coś wam na zdjęciach, tym bardziej mi to nie wychodzi i tak niestety jest w przypadku większości efektów, bardzo ciężko jest oddać ich pełen urok na zdjęciu. Dziewczyny jeżeli macie już swoje Pixel Effect w domu dajcie proszę znać jak się sprawują.
Ulubieńcy

Ulubieńcy

Tegoroczne wyprzedaże trochę mnie porwały, przyznaje się że kupiłam więcej niż zakładałam ale mam nadzieje że będę wszystkiego używać :-) bo to chyba dla mnie najważniejszy wyznacznik.

Dodatki 

Największym wydatkiem był zegarek, który udało mi się kupić po kilku wskazówkach od A piece of ally model który pewnie będziecie często widywać na zdjęciach to MK 5055 czyli taki blogowy klasyk, wiem dużo osób go ma, ale mi absolutnie to nie przeszkadza.


Ubrania 

Kupiłam sporo ubrań, dużo też ubrań wyrzuciłam ze względu na zużycie a raczej totalne zajechanie, zwłaszcza ubrania z siłowni po dwóch latach co tygodniowego prania są już tylko do wyrzucania, reszta też już odsłużyła swoje, więc musiałam się z nimi pożegnać. Zdecydowanie najlepiej zakupy ubraniowe robi mi się na Zalando, niesamowita wygoda jeżeli chodzi o zwroty, bez obaw zamawiam jednocześnie kilka rozmiarów mierze w domu i nie pasujące rzeczy zwracam. Czasami porwę się na zakupy w Posnani, ale coraz mniej lubię mierzyć ubrania w sklepie więc też często robię zwroty bo coś nie pasuje. 

Na siłownie chodzę dość często i jeżeli chodzi o ubrania które tam noszę staram się trzymać zasady nie wprowadzania za dużej ilości kolorów czyt. wszystko co kupuje jest białe, szare lub czarne. Może się to wydawać dziwne przy mnogości kolorów i wzorów które mamy do wyboru w przypadku ubrań sportowych, ale u mnie to rozwiązanie się doskonale sprawdza, każda góra pasuje do każdego dołu, mogę dowolnie komponować zestawy nawet pakując torbę po ciemku wiem że wszytko będzie ok. Zdecydowałam się dokupić leginsy Nike [klik] jest to bardzo klasyczny model i mają pas na idealnej dla mnie wysokości. 



Kolejnym zakupem który szybko stał się ulubieńcem jest wózek na zakupy, tak, taki jak mają babcie. Jest to najlepsza rzecz która mogła mi się przytrafić, ciężary noszę tylko na siłowni, dźwiganie siatek z zakupami nie jest zbyt przyjemne. Długo już myślałam
o inwestycji w wózek ale nigdy nie widziałam wystarczająco ładnego, aż to przypadkowej wyprawy do DUKA, tam trafiłam na wózek marzeń [klik] najgorsze jest to że zrobiłam szybką analizę rynku w tym zakresie i okazało się że jen wózek jest tani, są wersje powyżej 500zł, przerażające co? Ale wracając do pozytywów, zakupy stały się prawdziwą przyjemnością, gdy nie musisz nic nosić a wózek nawet w pełni załadowany możesz postawić w dowolnym momencie i nic się nie przewraca, ile razy szłaś obładowana zakupami a przy drzwiach musiałaś wszystko rzucać bo trzeba znaleźć klucze w torebce? No wiec ten wózek zmienia życie :D Oczywiście to tylko na zakupy spożywcze, po galeriach z nim nie chodzę chociaż może powinnam, zwłaszcza w czasie wyprzedaży. 

Film

Najfajniejszą rzeczą jaką kupiłam w czerwcu jest Netflix, nie wiem dlaczego tak długo czekałam, tak na prawdę to dopiero po tym jak zobaczyłam go na instastory u aGwer postanowiłam spróbować, okazało się że to dla mnie doskonałe rozwiązanie, większość seriali i filmów jest po polsku lub ma polskie napisy, codziennie coś oglądam, jest to bardzo wygodny sposób na legalne oglądanie filmów i programów, a do tego cena jest niezwykle przystępna. 



Paznokcie

W czerwcu wykonałam też moje ulubione zdobienie paznokci w tym roku! Tak, już dawno nie byłam aż tak zadowolona z efektu zdobienia. Niezwykle podoba mi się zarówno lakier który jest tutaj tłem czyli Indigo Nevermint [klik] odcień świeżej pastelowej zieleni totalnie podbił moje serce, dodatkowo zrobiłam na nim stemple z motywem monstery i jak dla mnie wyszło świetnie ;-) #samozadowolenie 


Książki

Książką która zrobiła na mnie ogromne wrażenie jest "Człowiek o 24 twarzach" autorstwa Daniela Keyesa, pierwszy raz wydana w 1981 roku historia Billy’ego Milligana cierpiącego na przypadłość rozszczepienia osobowości. Billy popełnia przestępstwo ale twierdzi że to nie był on i niczego nie pamięta, podczas przesłuchania zaczyna zmieniać głos, akcent i wyraz twarzy. David ma 8 lat i wchłania cały ból. 14-letni Danny został kiedyś żywcem zakopany pod ziemią. Ragen kontroluje nienawiść, a Adalana szuka homoseksualnej kobiecej czułości. Billy natomiast śpi, bo kiedy tylko się zbudzi, znów spróbuje popełnić samobójstwo. To tylko pięć z dwudziestu czterech twarzy Williama Milligana, jednego z najdziwniejszych przypadków, o jakich słyszały współczesna medycyna i wymiar sprawiedliwości.  Napisana w formie fabularyzowanego reportażu, wciąga i przeraża jednocześnie gdy przypominamy sobie że to jest zapis prawdziwych wydarzań a nie wymysł autora. Trwają pracę nad ekranizacją tej książki, główną rolę ma grać Leonardo DiCaprio a tytuł to The Crowded Room, jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie i z pewnością wybiorę się do kina. Ale jak na razie pozostaje tylko przeczytanie książki [klik]

I to by było na tyle jeżeli chodzi o rzeczy które sprawiły mi przyjemność w ubiegłym miesiącu, z chęcią przeczytam co Wy kupiłyście fajnego. Jeżeli możecie zostawcie mi linki do swoich wpisów w komentarzach.



Indigo Paradox

Indigo Paradox

Dopiero początek wakacji, a ja już chyba zdążyłam przedawkować neony i pastele, czas na chwile odpoczynku. Osoby które mnie znają wiedzą że najbardziej lubię ubierać się na czarno, więc czasami ciężko połączyć to z jasnymi wesołymi odcieniami na paznokciach, jednocześnie nie chce jeszcze rzucać się na czarny lub czerwony, bo jest słonecznie i nie chce wprowadzać depresyjnych klimatów. Na ratunek przychodzi kolor Paradox można go podpiąć pod odcienie nude ale trochę bardziej konkretne, intensywne wydanie nude.



Indigo Paradox [klik] przez producenta opisywany jest jako pastelowy brąz i rzeczywiście jak się dokładniej przyjrzeć to jest to mocno rozbielony brąz. Niestety współpraca z tym kolorem jest dość ciężka, jest wodnisty i słabo kryje, dodatkowo pojawiło mi się sporo jaśniejszych plamek które próbowałam pokryć kolejnymi warstwami koloru z marnym skutkiem. Mam wrażenie że formuła tego koloru jest "dziwna" bardzo się różni od wszystkich lakierów które mam, więc możliwe że trafił mi się wadliwy egzemplarz.




Co do koloru to bardzo mi się podoba i pewnie gdyby formuła była ok to była bym zadowolona, jednak czasami trafia się na takie egzemplarze ;-) cóż przeproszę się z neonami i w kolejnym wpisie już znajdziecie więcej żywych kolorów.
5 ulubionych metod zdobień hybryd

5 ulubionych metod zdobień hybryd

Pozostaje wierna lakierom hybrydowym, doskonała trwałość, piękne intensywne kolory i możliwość wykonywania niezniszczalnych zdobień. Zawsze chce mi się bardziej starać kiedy wiem że namalowane wzory zostaną na moich paznokciach długo, to doskonałe rozwiązanie zwłaszcza w czasie wakacji, możemy tworzyć niesamowite kombinacje które wytrzymają każdą ekstremalną wakacyjną przygodę.

Pokażę wam kilka z moich sposobów ozdabiania, ale pamiętajcie że wszystkie metody możemy dowolnie łączyć, ogranicza nas tylko wyobraźnia.


1. Kryształki 

Piękne i eleganckie, zawsze wyglądają drogo, nawet jeżeli użyjemy ich na tylko jednym paznokciu zastąpią nam biżuterie. Najlepiej wyglądają oczywiście te oryginalne ale te tańsze też nie są złe, ja stosuje je zamiennie. [klik]


2. Efekty, pyłki

Ta lista nie istniała by bez wzmianki o efektach, istnieją już od prawie dwóch lat, jest wiele wersji kolorystycznych i różnych wykończeń, każda z nas znajdzie coś dla siebie. Są dość tanie i łatwo dostępne, do ich aplikacji nie potrzebujemy wielkiej wprawy poradzi sobie z nimi każda z nas. [klik]




3. Stemple

Ta metoda wymaga już trochę więcej wprawy, ale gdy ją wyćwiczymy efekty będą zdumiewające. Podstawowy zestaw dostaniemy już za mniej niż 30zł na chińskich stronach [klik] możemy wykonać bardzo precyzyjny wzór który na każdym paznokciu będzie dokładnie taki sam co w przypadku ręcznego malowania jest prawie nie możliwe. 


4. Biały żel 

Biały żel to prawdziwy hit, możemy go użyć do zrobienia idealnej białej bazy pod jasne kolory lub stworzyć przy jego pomocy baby boomer, mój to sugar effect [klik] 

5. Naklejki wodne

Naklejki wodne to jedna z łatwiejszych form zdobień, są bajecznie tanie i coraz lepiej dostępne w Polsce. Nadają się do aplikacji nawet na bardzo nierównej płytce i w razie problemów z centrowaniem można go przesuwać po paznokciu aż do idealnego umiejscowienia.


Post udostępniony przez hola paola (@_hola.paola_)


ABC Stemplowania Liquid Palisade

ABC Stemplowania Liquid Palisade

Jednym z problemów przy stemplowaniu jest czyszczenie skórek wokół paznokci, o ile w przypadku zwykłego malowania doczyszczenie okolic paznokcia trwa sekundę o tyle w przypadku lakierów dedykowanych do stemplowania to prawdziwa droga przez mękę. Lakiery do stemplowania są bardzo na pigmentowane, już cieniutka warstwa zapewnia idealne krycie ale też sprawia że zmycie tego lakieru jest bardzo trudne. Kolor potraktowany acetonem rozpływa się i wchodzi w każde załamanie skóry, czyniąc ją trudną do doczyszczenia. Na pomoc przychodzą nam produkty typu Liquid Palisade, pojawiły się na rynku kilka lat temu jednak cena oryginału oscylowała w okolicach 22$, wiem że dla prawdziwych lakieromaniaczek cena nie stanowi problemu, sama za jeden ze stempli zapłaciłam około 70zł ;-)


Bez obaw mam dla was tańszą propozycje, BornPretty [klik] wypuściło na rynek imitację, za ułamek ceny oryginału możemy kupić lateksową osłonę do skórek która działa równie dobrze jak oryginał. A teraz dlaczego musicie to mieć? To nie jest kolejny bajer, to narzędzie które znacznie ułatwi nam prace ze stemplami, zwłaszcza jeżeli dążycie do idealnego efektu końcowego.


Ciemniejsze kolory lakierów sprawiają dużo większy problem z czyszczeniem niż te jasne, ale ciemniejsze wzory dają dużo większy efekt wow, wiec nie warto ich unikać. Jako fanka czarnego Konada wiem co mówię :-) Warstwa lateksu zastyga w około 2 minuty i tworzy szczelną osłonę przed resztkami lakieru ze stempla, tak zastygnięta warstwa daję się łatwo odkleić ze skóry, a razem z nią znikają niechciane resztki stempla.


Bazą do tych stempli był kolor Miss America z Indigo [klik] to połączenie słodkiego różu z delikatną fioletową nutą, zdecydowanie tylko dla fanek intensywnych kolorów :)

Indigo Strawberry Milk

Indigo Strawberry Milk

Uwielbiam delikatne odcienie różu, neony mogą się nudzić, a delikatnych kolorów nigdy nie mam dość i niby na rynku jest ich już dużo, ale nadal szukam tego idealnego. W najnowszej kolekcji Indigo [klik] jest kilka bardzo jasnych kolorów, część z nich już trafiła do moich ulubieńców, teraz przyszedł czas na testowanie odcienia Strawberry Milk, to najjaśniejszy z róży z jakimi miałam do czynienia, idealny na ślub i rodzinne uroczystości doskonały do pracy i szkoły.


Przyznaje się że ten kolor mógł by być ideałem, gdyby nie był tak problematyczny. Strawberry Milk [klik] oczarował mnie pięknym rozbielonym odcieniem różu, jednak aby osiągnąć taki efekt na paznokciach trzeba przejść prawdziwe piekło. Zacznijmy od początku, ten kolor jest transparentny, aby osiągnąć efekt ze zdjęć konieczne było zrobienie porządnej białej bazy, konieczne były aż dwie warstwy białego lakieru i dopiero położyłam kolor, a raczej trzy warstwy koloru. 


I teraz tak możemy walczyć z jego transparentnością stosując go na bazę, ale to tylko sprawi że napracujemy się i będziemy zirytowane, tak jak to było w moim przypadku. Zdecydowanie lepszym podejściem będzie zaakceptowanie tego że on nie kryje i traktowanie go jako kolor który może naturalnie podkreślić zdrowy odcień paznokci. Jedna warstwa Strawberry Milk nałożona bez białej bazy stworzy nam iluzję jaśniejszych paznokci, bez sztucznego efektu, niczym Essie Muchi Muchi możemy tak malować paznokci zawsze gdy nie możemy sobie pozwolić na mocny kolor.


Monstera na paznokciach

Monstera na paznokciach

Bardzo długo szukałam sposobu na przeniesienie najbardziej instagramowego kwiatu na paznokcie, z pomocą przyszły płytki z chin. Na stronie BornPretty można kupić płytkę do stempli ze wzorem kultowej monstery [klik], natychmiast ją zamówiłam, przyszła nie aż tak natychmiastowo. Niestety w przypadku zamówień z chin warto uzbroić się w cierpliwość, czasami muszę czekać ponad miesiąc na zamówione produkty, w tym przypadku było podobnie, płytka kazała na siebie długo czekać. Ale gdy ją w końcu dostałam natychmiast ruszyła do testów.

Monstera nails paznokcie hola paola


Jako tło do tego zdobienia wykożysatłam kolor Nevermint od Indigo [klik] odcień pastelowej mięty idealnie pasuje do zdobienia z liśćmi monstery. Lakier kryje bardzo przyzwoicie jak na tak jasny odcień już 2-3 warstwy zapewniają jednolity kolor, dodatkowo lepka warstwa dyspresyjna ułatwia nam przeniesienie wzoru ze stempla na paznokieć. Lakiery hybrydowe stosowane jako baza do stempli znacznie ułatwiają pierwsze kroki w stemplowaniu.


Dodatkowo do wykonania zdobienia użyłam lakieru od stempli firmy Konad, to mój jedyny czarny kolor do stempli i używam tej buteleczki już od 2 lat, wiec wydajność jest rewelacyjna. Kupiłam go na allegro ale taniej znajdziecie go na BornPretty [klik]


Indigo Nevermint

Indigo Nevermint

Wspomnienie poprzednich wakacji, Nevermint jest idealnym potwierdzeniem na to że pastele zawsze się sprawdzają. Osoby które już rok temu kupiły kolory z kolekcji Natalii Siwiec [klik] mogą spać spokojnie one nadal są śliczne, dodatkowo bardzo przyzwoicie kryją, co nie jest łatwe w przypadku tak jasnych kolorów. Jednym z odcieni który już w dniu premiery zrobił na mnie ogromne wrażenie był Nevermint [klik] pastelowa zieleń bez żadnej mieszanki z niebieskim po prostu świeża mięta.


Zauważyłam że kolor ślicznie komponuje się z białymi ubraniami, sukienka lub koronkowa bluzka i porażający efekt gwarantowany. Do pełnego krycia Nevermint potrzebuje 2-3 warstw ja do zdjęć położyłam trzy ale dwie też wyglądały dobrze. Mięta często występuje z dużą domieszkom błękitu, w tym przypadku jest to tylko zieleń i jak dla mnie to sprawia że jest unikatowy, z pewnością nie macie jeszcze takiego koloru w kolekcji.




Copyright © 2016 hola paola , Blogger